sobota, 10 stycznia 2015

Liebster Blog Award

Chyba już każdy słyszał o tej zabawie. Na początku dziwiłam się, o co chodzi, gdy zobaczyłam kilka wpisów o tym samym tytule, ale domyśliłam się, że chodzi o jakąś szerzej zakrojoną akcję.

Otrzymaliśmy dwie nominacje- od Białego Jack'a oraz Żanety i Abi.

Na początek zasady:
Nominacja do zabawy jest otrzymana od innego blogera. Odpowiadamy na 11 zadanych pytań od osoby, która nas nominowała, a następnie wyznaczyć kolejne 11 osób ( informując ich o tym) oraz zadać im 11 pytań. Nie można nominować osoby którą Cię nominowała.

Pytania od Białego Jack'a.

1. Jaką rzecz w swoim psie najbardziej cenisz?

Najbardziej w swoim psie cenię to, że pomimo tego, iż ma za sobą niełatwą przeszłość, nadal potrafi być fajnym psiakiem. Oczywiście, ma swoje za uszami, ale cudnie jest móc zobaczyć bardzo fajnego psiaka. Do tego przez te prawie dwa lata miałam okazję zobaczyć, jak Habsterski się zmienia, jak z zalęknionego psiska, staje się moim towarzyszem i cudownym psijacielem.

2. Gdzie nigdy nie wybierzesz się z psem?

Do małego, zatłoczonego miejsca. Wiem, że to strasznie stresuje mojego Rudzielca. Oczywiście mogłabym nad tym pracować, ale takie miejsce, gdzie jest tłum ludzi i mała przestrzeń nie jest komfortowa dla człowieków, a co dopiero psów. Niestety Habs ma swoje lęki i zmory z przeszłości, które dodatkowo potęgują jego zachowanie. Wiem, że w takim miejscu nie czułabym się dobrze ani ja, ani on, więc wolimy unikać takich sytuacji.

3. Pies, czy też inne zwierzęta?

Zdecydowanie pies! Kiedyś jeździłam jeszcze konno i jakoś bardziej interesowałam się tą tematyką, ale mi przeszło. Nie zmienia to również faktu, że lubię inne zwierzęta, ale nie w takim stopniu, jak psy. Ostatnio wpadłam na pomysł, że może sprawię sobie świnkę morską, myszoskoczka, czy inne tego typu zwierzę, ale stwierdziłam, że to nie dla mnie. Fajnie było popatrzeć na chomiki moich siostrzeńców, pobawić się ze świnką morską koleżanki, czy z myszoskoczkiem kolegi, ale co dalej. Są to zwierzęta, które żyją bardziej obok nas, niż z nami, a ja szukam kompana.

4. Szaleniec czy miłośnik – co sądzi o Tobie Twoja rodzina w kontekście psa?

Zdecydowanie szaleniec! ;) Od czasu, kiedy adoptowałam Habsa i zaczęłam działać w fundacji ratującej psiaki w potrzebie, moja wiedza na temat psów, ich zachowań, czy szkolenia znacznie wzrosła. Uświadomiłam sobie też wiele rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Często tłumaczę, pokazuję, a nawet namawiam do zdobywania wiedzy na temat swoich pupili. Nie uważam, że jestem jakimś wielkim znawcą, ponieważ wiem, iż człowiek uczy się przez całe życie.

5. Nigdy nie chciałbym mieć psa rasy…

Pierwsza moja myśl to Grzywacz. Dlaczego? No nie oszukujmy się, super wyglądem to te psy nie grzeszą ;) Oczywiście nie wygląd u psa jest najważniejszy, jednak z Grzywaczami nawet pielęgnacja ich skóry jest trudna, a psiak nie jest najłatwiejszy w obyciu. Chyba, jak każdy mam rasy psów, które bardziej, czy mniej mnie fascynują, jednakże uważam, iż rasa psa, to nie wszystko.

6. W 2015 chcę nauczyć mojego psa…

Chcę popracować nad przywołaniem i komendą "fe". Oczywiście znajdą się pewnie jeszcze jakieś sztuczki, nad którymi będziemy główkować, ale moje główne założenia na ten rok, to właśnie te dwie rzeczy.

7. Szelki czy obroża – co wolisz dla psa?

Szelki. Habsterski, gdy trafił do mnie z domu tymczasowego dostał w spadku obrożę i smycz. Od początku wiedziałam, że chcę zrezygnować z obroży na rzecz szelek. W naszym przypadku ta zmiana spowodowała, że Rudzielec zaczął mniej ciągnąć, mimo że większość mówiła, iż na szelkach będzie ciągnął jeszcze bardziej.Stara obroża leży gdzieś w szafie, ale nawet nie pamiętam, kiedy była ostatnio używana.

8. Najchętniej spędzam spacery z psem na…


Spacerowaniu po lesie. Uważam, że to świetne miejsce. Habs ma dużo miejsca, aby się wybiegać, ja mogę pospacerować, porzucać mu patyki i wszyscy są zadowoleni. Niedaleko naszego miejsca zamieszkania są również duże polany otoczone lasem, gdzie również lubimy spacerować. Najczęściej, gdy tam idziemy, biorę piłkę, czy inny gadżet do rzucania, a Habsterski ma okazję wylatać się, jak szalony.

9. Ulubione smakołyki mojego psa to…

Nie oszukujmy się, Habałaba jest psiakiem wszystkożernym. On wychodzi z założenia, że jedzenie to jedzenie i trzeba zjeść wszystko. Z takich, po których jest najbardziej opluty po ich zjedzeniu, to ciasteczka domowej roboty i naturalne gryzaki.

10. Cecha, której mój pies we mnie nie lubi…

Stawiam na chwilowe lenistwo. Chyba każdy tak ma, że czasem nie mamy ochoty wyjść z domu, bo pada, bo zimno, bo wieje i wszystko jest na nie. Przyznam się, że najgorzej jest wtedy wyjść z domu, bo jak już się ruszymy, to nie jest tak źle.

11. Wymarzone miejsce na wyjazd z psem to…?

Zdecydowanie Chorwacja i góry. Planujemy wyjazd z Habsterskim do Chorwacji w tym lub przyszłym roku, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. Polskie góry, to raczej temat bliższy do zrealizowanie, bo i góry mamy trochę bliżej, chociaż i tak daleko. Pożyjemy, zobaczymy, w końcu marzenia są po to, aby je spełniać :)

Pytania od Żanety i Abi.

1. Sztuczka, która była najtrudniejsza do nauczenia?


Przyznam się bez bicia, że Habs nie jest jakimś wielce sztuczkowym psem. Zna podstawowe komendy, ale najdłużej pracowaliśmy nad obrotem wokół własnej osi.

2. Jak na Twoje psiowe hobby reagują znajomi, którzy totalnie nie są w to wkręceni?


Słuchają i pytają z zainteresowaniem. Muszę przyznać, że ja jestem człowiekiem tysiąca pasji, tak mnie nazywają, a psiaki i wszystko, co jest z nimi związane, to tylko jedna z nich. Często dostaję pytania, kiedy znajduję czas, aby rozwijać wszystkie z nich. Poza tym szanują, że chcę się uczyć i zdobywać nową wiedzę, a to jest najważniejsze.

3. Weekend na wsi czy w mieście?


Weekend może być na wsi. Przyznam, że jestem typowym mieszczuchem i właśnie w mieście czuję się dobrze. Nie powiem, bo spacer po lesie, czy na obrzeżach miasta tez bardzo lubię, ale nie wyobrażam sobie mieszkać na typowej wsi. Weekend, wakacje, czy jakiś urlop spędzony poza miastem, jak najbardziej tak, ale odpocznę, naładuję sie pozytywną energią i hop do miasta.

4. Co zmieniłabyś w sklepach zoologicznych?

Przede wszystkim rozszerzyłabym ofertę karm bez zbóż. Coraz więcej nowości pojawia się na naszym rodzimym rynku zoologicznym pod hasłem karmy bezzbożowe, co mnie bardzo cieszy. Chciałabym też, aby sklepy były prowadzone przez ludzi z pasją i wiedzą, którzy fachowo doradzą, wytłumaczą, co i jak, a nie skupią się tylko na zysku. Tak wiem, utopia, ale pomarzyć dobra rzecz ;)

5. Rasowy czy kundelek?

Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Dlaczego, a no już tłumaczę. Według polskiego prawa Habsterski jest kundlem? No jak to, dlaczego, przecież jest Goldenem. No właśnie, że jest, ale nim nie jest ;) Habsiu jest z psem z pseudohodowli, nie jest zarejestrowany w Związku Kynologicznym, nie ma rodziców Czempionów, więc według prawa jest psem w typie rasy, czyli kundelkiem. Osobiście nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie jeździłabym z nim na wystawy, nie rozmnażała, czy nie wiadomo, co jeszcze. Jednak jestem przeciwnikiem rozmnażania psów bez rodowodu. Czy mało jest psów w schroniskach? Oczywiście, że nie. Jeśli komuś zależy na psie z rodowodem, ok szanuję te decyzję i ma do niej pełne prawo, ale jeśli ktoś chce psa rasowego, ale żal mu kasy na szczeniaka, który kosztuje powiedzmy 1500zł i szukają "okazji" za 500zł i liczą naiwnie, że dostają psa z rodowodem, czy innymi dziwnymi papierami, to już temu mówię zdecydowanie nie! Niestety rozmnażanie psów tylko i wyłącznie dla pieniędzy, to w Polsce bardzo powszechny proceder. Uważam również, czy to pies rasowy, czy kundelek, kochają i są wdzięczne tak samo.

6. Najtrudniejsza warunki atmosferyczne podczas spaceru :D?

Zdecydowanie deszcz. Kiedy pada i w jednej ręce mam smycz, w drugiej parasol, a na dodatek Habsterski uzna, że trzeba się załatwić, no i jeszcze na domiar złego dzwoni telefon, bo ktoś,chce od nas czegoś właśnie teraz, to czasami chciałbym mieć 3 rękę, aby to wszystko ogarnąć. Dodatkowo po deszczu zawsze jest mokro i tworzy się błoto, więc obowiązkowe wycieranie łap po spacerze, a czasami nawet spłukiwanie brudu musi mieć miejsce, bo zwyczajnie innej opcji nie ma. Nie wspomnę, że i tak połowa piachu jest wniesiona do domu, no i zamiatanie lub odkurzanie jest wtedy obowiązkowym punktem programu.

7. Jakiego wydarzenia związanego z Twoim psiakiem nigdy nie zapomnisz?


Zdecydowanie naszego pierwszego spotkania. Gdy przyjechałam do domu tymczasowego Habsterskiego, po zadzwonieniu dzwonkiem do furtki, po chwili podleciało moje złote cudo z papciem w pysku i witające mnie, jakbyśmy byli starymi kumplami. Jęki, machanie piękną, grubą kitą i ten entuzjazm. Do tej pory uśmiecham się, jak to sobie przypomnę.

8. Co jest najważniejsze w Twojej relacji z psem?

Przede wszystkim zrozumienie. Wiem, że Habs ma swój charakterek, jednak my rozumiemy się bez słów. Kiedyś słyszałam, że można czytać psa, że z zachowania, mimiki, gestów, czy innych sygnałów, możemy z łatwością odczytać naszego psa. I u nas właśnie tak jest. Dostrzegam niuanse, których nie widzą inni, a to pozwala nam na pełne zrozumienie siebie nawzajem. Nauczyłam się pewnych rzeczy i wiem, na co muszę zwracać uwagę, co jest ważne, na co mogę pozwolić innym w stosunku do Habsa i myślę, iż właśnie to odgrywa najistotniejszą rolę.

9. Ile dziennie czasu przeznaczasz na spacerki?

Jest to uzależnione od mojego grafiku. W tygodniu na spacery poświęcam ok.2 godzin w weekendy znikamy z domu czasem nawet na prawie cały dzień. Nie będę oszukiwała, że dużo zależy od pogody, samopoczucia i ilości czasu, jaki mam. Z resztą, chyba wszyscy wiemy, jak to wygląda.

10. Jakie Twój pies sprawiał problemy za czasów szczenięcych?

Habs jest ze mną od kwietnia 2013 roku, więc nie miałam okazji poznać go, gdy był szczeniakiem, ponieważ trafił do mnie w wieku prawie 5 lat.

11. Ulubione zabawki i te najbardziej nietrafione?

Tutaj jesteśmy przykładem, że najfajniejsze zabawki dla psa, nie muszą kosztować fortuny. Jedną z jego ulubionych zabawek jest gwiazdka, z jaką trafił do mnie z adopcji. Zwykła, zółto-zielona gwiazdka, wypełniona pluszem i plastikowymi kuleczkami. Nie piszczy, nie gra, nie świszcze, a jednak bardzo ją lubi. Sama nie mam sentymentu jej wyrzucić, chociaż była szyta już chyba z 10 razy, ale nadal się trzyma. Kolejna zabawka, to pluszowa kość z piszczałką i rączką do ciągnięcia z Biedronki. Jakiś czas temu było głośno o tych zabawkach. Kosztowała ona 5, czy 6zł, a stała się jedną z ulubionych mojego Rudzielca. Mogę jeszcze zaliczyć tutaj KONG'a bałwanka, lateksową chrumkającą świnkę, frisbee, które służy raczej do biegania za nim, niż wykonywania ewolucji i wszelkiego rodzaju piłki.
Nietrafione zabawki? Gumowa kość, która ma służyć do czyszczenia zębów, od samego początku nie cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Kolejna kość, w której można było schować smakołyki. Niestety posłużyła Habsowi tylko raz i została zmaltretowana i nadawała się do wyrzucenia, mimo że Habałaba nie jest jakimś wielce niszczycielskim psem.

A teraz pytania do nominowanych.

1. Czego nauczył cię Twój pies?
2. Wymarzony gadżet dla Twojego psa?
3. Na spacer nie wybieram się bez...
4. Zabawka, która okazała się kompletną klapą?
5. Najśmieszniejsza/ najgroźniejsza sytuacja z Waszego spaceru.
6. W czasie deszczu dzieci się nudzą, a Wy co robicie ze swoim psem, kiedy pogoda, czy zdrowie nie pozwala na długi spacer?
7. Dlaczego Twój pies jest wyjątkowy?
8. Przysmaki/ jedzenie, którego nie tknie...
9. Przysmaki/ jedzenie, za które pies da się pokroić...
10. Ulubione książki o psiowej tematyce?
11. Gdyby Twój pies przemówił ludzkim głosem, to co by Ci powiedział?

Z racji tego, że wiele osób odpowiedziało już na swoje zestawy pytań, to do zabawy nominuję trochę mniej osób:

1. Świrnięta trójca
2. Po prostu Zuzia
3. Pies w Warszawie

Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę odpowiedzieć na pytania ode mnie, to jak najbardziej zachęcam. Dajcie mi o tym koniecznie znać.

10 komentarzy:

  1. To fakt, już nie ma kogo nominować za bardzo, bo większość blogerów już odpowiadała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy, że odpowiedziałaś na pytanka :D Bardzo mi miło, przyjemnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie było poczytać Twoje odpowiedzi :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie fajna sprawa z tym LBA - ja ubawiłam się nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz, to zapraszam do odpowiedzenia na pytania ode mnie :)

      Usuń
  5. Internet ogarnął LBA! Przyjemnie się czyta. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://pusia-i-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O, dostałam nominację! Dzięki! :)
    Oboże, jestem słaba w LBA - dostałam jedną tak ze 4 miesiące temu i miałam odpowiedzieć na pytania, ale tak się zbierałam, że w końcu o niej zapomniałam. Wstyd :P Dobra, to przygotuję odpowiedzi tym razem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tym razem uda Ci się odpowiedzieć :D

      Usuń