sobota, 1 listopada 2014

Ciastka wątróbkowo- szpinakowe

Dzisiaj przychodzimy do Was z przepisem na ciasteczka dla pupila. Habsterski je uwielbia, ale nie oszukujmy się, on uwielbia praktycznie wszystko, co nadaje (lub też nie) się do zjedzenia.

Przepis znalazłam jakiś czas temu w poszukiwaniu kolejnych inspiracji na psie smakołyki.

Zacznijmy od składników.

- 0,5 kg wątróbek (mogą być kurze, indycze, czy wołowe)
- 3 łyżki siemienia lnianego
- woda
- 150-200g szpinaku (może być świeży, ale my używaliśmy mrożonego)
- 1-2 jajka
- 2 łyżki oleju
- 1,5 szklanki mąki

Opcjonalnie możemy dodać: otręby, tartą marchewkę, pietruszkę, seler, czy buraka.

Przygotowanie:

Jeśli używamy wątróbki indyczej lub wołowej polecam pokroić je na mniejsze kawałki. Z wątróbką kurzą nie musimy tego robić.



Ja użyłam wątróbki indyczej, którą małą ilością wody (tylko tak, aby cała wątróbka była zanurzona). Gotujemy przez ok. 15-20 minut na małym ogniu. Uwaga, wątróbka wołowa musi być gotowana dłużej, bo ok. 30 minut.

Następnie przygotowujemy siemię i szpinak.


Do gotującej się już ok. 15-20 minut wątróbki dorzucamy siemię i szpinak, a następnie gotujemy przez ok.10 minut.

Po tym czasie wyłączamy kuchenkę i jeśli chcemy możemy odczekać chwilę, aż całość ostygnie, lub od razu zabrać się do blendowania całości na jednolitą masę.



Gdy mamy już wszystko zblendowane dodajemy mąkę, olej i jajka. W naszym przypadku dodałam jeszcze 3/4 szklanki otrębów. Całość musimy dokładnie wymieszać. Ja dodałam mąkę razową, ale zwykła, pszenna również może być. (Jeśli chodzi o jajka, to musicie je dodać trochę na wyczucie. Czasami masa wychodzi gęsta, to ze spokojem możecie dodać 2 jajka, jeśli masa jest dosyć rzadka, to lepiej dodać 1 jajo) Powstałą masę przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.



Pieczemy ok. 30 minut w temperaturze 170 stopni. Tutaj jednak ostrzegam, że z tym czasem bywa różnie, ponieważ wszystko zależy od grubości ciasta i kuchenki. Wiadomo, im grubsze ciasto, tym dłużej musimy piec. Należy jednak uważać, aby nie przypalić ciasta.



Zapach unosi się w całym domu, a dla Habsa był na tyle interesujący, że cały czas pilnował mnie w kuchni. Chłopak czekał i czekał, a że się nie mógł doczekać, to zasnął w wejściu do kuchni.



Po upieczeniu odstawiamy ciasto, aby ostygło, a następnie kroimy je na kawałki. Tam, gdzie ciasta było więcej, jest ono wilgotne i miękkie, a tam, gdzie było go mniej, jest chrupiące.



Ciastka możemy poporcjować, ja swoje trzymam w plastikowym. Reszta łakoci powędrowała do zamrażalnika.

No to co, smacznego :)

12 komentarzy:

  1. Wspaniały przepis na ciasteczka ;D Jak tylko będę mieć więcej czasu to spróbuje je zrobić xd

    Zapraszam do siebie http://goldenszastek.blogspot.com/ :) i obserwuje ;3
    Pozdrawiam S&N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy bardzo serdecznie, na pewno nie pożałujecie :)

      Usuń
  2. Ciekawy przepis, choć ja raczej wolę prostsze, takie bez potrzeby gotowania mięsa i z mniejszą ilością składników. Nic dziwnego że Habs nie mógł się już doczekać, zapach na pewno był smakowity a co dopiero smak :).

    Pozdrawiamy
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, przepis jest naprawdę prosty, szybki i przyjemny. Spróbuj zrobić, a sama się przekonasz, a psiur będzie Ci bardzo wdzięczy ;)

      Usuń
  3. Mój też uwielbia wątróbkowe, chociaż ja robię takie proste, bez dodatków. Muszę kiedyś spróbować zrobić jakieś z warzywami :). Szkoda tylko że nie są one tak trwałe jak te kupne, chyba że by je porządnie wysuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety z trwałością jest tak, że jest ona o wiele krótsza od takich kupnych. Tutaj jednak wiemy, co dodajemy do ciastek. Oczywiście można je upiec do tego stopnia, że będą chrupiące, ale ja polecam mrożenie. Możesz sobie poporcjować ciacha i rozmrażać według potrzeby, no i oczywiście smakołyki dzięki temu się nie psują.

      Usuń
  4. Habs smacznego!
    u nas te otręby raczej nie przeszłyby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Habsiu dzisiaj skończył pierwszą porcję. Nie przeszłyby u Was otręby, bo psiak ich nie lubi, czy jest jakiś inny powód? :)

      Usuń
    2. Nie lubią... tzn. pewnie zjadłyby, ale jednak wolą na samej mące. Kiedyś zrobiłam im z płatkami owsianymi i z kurczakiem gotowanym! a one z łaską je zjadły, a jak się przy tym narobiłam...buuu. Nigdy więcej takiego kombinowania :D
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Dla piesków mniam! Habsiu... Ty to masz raj z taką Panią.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe jak takie ciasteczka 'podchodzą' bardziej wybrednym psom, będę musiał przetestować, bo te "wszystkożerne" psy łakomczuchy to domyślam się, że bardzo je lubią.

    Pozdrawiam
    Michał
    http://www.szkola-doberman.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sprzedałam" ten przepis już wielu osobą i jeszcze nikt nie skarżył się, że ciacha nie smakowały jego psiakowi :)

      Usuń