Pod koniec kwietnia miałam urodziny, więc w związku z tym otrzymałam taki oto prezent...
Cudowne bransoletki otrzymałam od moich rodziców. Piesek z imieniem mojego Habsterskiego i serducho z psią łapą. Muszę przyznać, że panie, które grawerują w Lilou, to zdolne bestie. Bałam się, iż wygrawerowanie czegoś innego niż napis będzie niemożliwe, ale jednak się udało. Ja jestem zakochana.
Kolejnym prezentem, jaki dostałam jest...
Widzicie jakieś analogie? Tak, tak, to mój Rudzielec w wersji iście marchewkowej. Takie wspaniałości, gdzie można stworzyć swój indywidualny projekt wykonała Joanka Z. Moja nerka została wykonana z ekoskóry, a w środku skrywa czarne podszycie z bawełny. Dla mnie jest to opcja, nad którą czaiłam się od zeszłego roku. Zawsze, gdy robi się ciepło, nie mam ze sobą kurtki, rodzi się problem, gdzie schować worki na qpę, telefon, klucze, portfel, czy dokumenty. Od teraz mogę wrzucić wszystko do nerki, a dzięki temu nie mam powypychanych kieszeni. Dzięki temu, że saszetka wykonana jest z ekoskóry, szybko i bez problemów możemy ją wyczyścić zwilżona gąbką i wygląda, jak nówka sztuka.
Do nerki dołączeni byli...
Lisek i sowa, to breloki, które zostały przypięte do moich kluczy. No nie prawda, że są urocze?
Majówka... W majówkę nie mieliśmy żadnych konkretnych planów. Początkowo chciałam jechać nad morze, ale prognozy pogody nie były zachęcające i nie oszukujmy się w tym roku nie było dużo dni do odpoczynku. Skończyło się na tym, że wybraliśmy się na spacer na Dziewiczą Górę w Puszczy Zielonce, która znajduje się kawałek od Poznania. W sumie majówka upłynęła pod znakiem grillowania i spacerów, w większości na polach z rzepakiem.
Omomnom, rzepak taki dobry! |
Na koniec tak zwana wisienka na torcie, czyli urodziny Habsterskiego. Dokładnie 13.05.2015, mój Rudzielec skończył 7lat. 100 lat Habsterski! Z tej okazji otrzymał KONG'a napełnionego bananami i masłem orzechowym, które uwielbia i kocha miłością szczerą. Oprócz tego dostał również...
![]() |
Matka, Ty to masz pomysły... |
Taaaak, chyba roczny zapas naturalnych gryzaków i szarpako-mopa. Szarpak DIY, który pokazywałam tutaj, został okrzyknięty zabawką na dwór, a ten zyskał miano domowej. Poza tym, chyba nikt by się nie oparł uśmiechniętej mordce mopa. No dobra, przyznaję się, że w pierwszej kolejności chciałam kupić opcję w kolorze różowym, ale z racji tego, że męskość Habsa mogłaby zostać zachwiana, zdecydowałam się jednak na błękit, a niech chłopak ma. Nie zmienia to jednak faktu, że posiadanie suni ma swoje plusy ;) Co do gryzaków, to planuję recenzję ciekawszych z nich. Znalazłam kilka naprawdę bardzo ciekawych rzeczy, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę.
Na sam koniec, coś do czytania.
Od tego roku wykupiłam prenumeratę Dog&Sport. Pewnie większość z Was zna tę gazetę. Ja od dłuższego czasu szukałam jakiejś pozycji na naszym rynku, gdzie będę mogła poczytać wartościowe artykuły, poznam nowości na rynku, no i padło właśnie na Dog&Sport. Na chwilę obecną mam dopiero drugi numer tego czasopisma, ale oceniam je jak najbardziej na plus. Z racji tego, że zamówiłam prenumeratę, za każdym razem dodawany jest jakiś dodatek, czy to przysmaki 8w1 minis, Gammolen, czy ciacha DeliBakie. Dla nie to fajna sprawa, bo można spróbować nowości, czy preparatów dostępnych na naszym rynku i być może zdecydować się na kupno owego produktu.
Mam nadzieję, że spodobał Wam się taki luźniejszy post, w sumie o wszystkim i o niczym. Ja tymczasem śmigam z Habsterskim na spacer do lasu i nad Brdę. Trzeba wykorzystać to, że jest ładna pogoda, a nie garować z pupką w domu.